Myślę że najgorszą dla mnie rzeczą jest przyznać że coś mogłam spieprzyć, że to nie tylko świat jest zły ale i moje błędy.
Pierwszą sprawą i najgorszą jest zerwanie z Kacprem.
Kochałam tego człowieka całym sobą i co najważniejsze on mnie kochał mimo że często byłam paskudna dla niego. Wywoływał na mojej twarzy uśmiech i ciepło w sercu. Kiedy go widziałam mogłam patrzeć godzinami. Nadal mi to zostało. Zamiast ciepłej przystani jego ramion wybrałam uczucie które oprócz smutku i bólu nic mi nie przyniosło... Źle wybrałam, ale on zasługiwał również na coś więcej niż ukrywanie się i wyciąganie mnie z dołka z którego sadystycznie nie chciałam wyjść. Nie zdołał mnie uratować i obawiam się że ja mu również nie pomogłam, a tylko pchnęłam tam gdzie nie trzeba.. Przepraszam Cię z całego serca.
Drugą sprawą jest że napisałam w tedy do Wery.
Nigdy nie powinnam jej poznać. Być może wy byście byli razem, a my potrafilibyśmy wciąż ze sobą gadać. W gruncie rzeczy rozstalibyście się co jest praktycznie pewne, bo parę razy ją od tego nawet odwiodłam ale jednak prościej ci winę było zrzucić na mnie. Nie ważne nie powinnam w tedy pisać. Przepraszam.
Trzecia sprawa kiedy pozwoliłam Maćkowi przyjechać.
Gdyby nie to ciągle może odzywałabym się z chłopakami. Nie myślałam że on przywiezie swoich znajomych, ale ughh naprawdę żałowałam, a was...ciebie nie dało się ubłagać. Może tak miało być w końcu zawsze dochodziło do kłótni w tedy jednak bolało, teraz też trochę ale mniej. Przepraszam was.
Jest ich wiele innych ale tych żałuje najbardziej, bo zabrały mi przyjaciół.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz