niedziela, 30 marca 2014

Rachunek sumienia

Myślę że najgorszą dla mnie rzeczą jest przyznać że coś mogłam spieprzyć, że to nie tylko świat jest zły ale i moje błędy.
Pierwszą sprawą i najgorszą jest zerwanie z Kacprem.
Kochałam tego człowieka całym sobą i co najważniejsze on mnie kochał mimo że często byłam paskudna dla niego. Wywoływał na mojej twarzy uśmiech i ciepło w sercu. Kiedy go widziałam mogłam patrzeć godzinami. Nadal mi to zostało. Zamiast ciepłej przystani jego ramion wybrałam uczucie które oprócz smutku i bólu nic mi nie przyniosło... Źle wybrałam, ale on zasługiwał również na coś więcej niż ukrywanie się i wyciąganie mnie z dołka z którego sadystycznie nie chciałam wyjść. Nie zdołał mnie uratować i obawiam się że ja mu również nie pomogłam, a tylko pchnęłam tam gdzie nie trzeba.. Przepraszam Cię z całego serca.

Drugą sprawą jest że napisałam w tedy do Wery.
Nigdy nie powinnam jej poznać. Być może wy byście byli razem, a my potrafilibyśmy wciąż ze sobą gadać. W gruncie rzeczy rozstalibyście się co jest praktycznie pewne, bo parę razy ją od tego nawet odwiodłam ale jednak  prościej ci winę było zrzucić na mnie. Nie ważne nie powinnam w tedy pisać. Przepraszam.

Trzecia sprawa kiedy pozwoliłam Maćkowi przyjechać.
Gdyby nie to ciągle może odzywałabym się z chłopakami. Nie myślałam że on przywiezie swoich znajomych, ale ughh naprawdę żałowałam, a was...ciebie nie dało się ubłagać. Może tak miało być w końcu zawsze dochodziło do kłótni w tedy jednak bolało, teraz też trochę ale mniej. Przepraszam was.

Jest ich wiele innych ale tych żałuje najbardziej, bo zabrały mi przyjaciół.


niedziela, 16 marca 2014

Potwory.

A co jeśli to wszystko jest kwestią przypadku ?
Co jeśli nie każdy z nas powinien żyć ?
Co jeśli nie każdy z nas zda szkołę, spotka miłość swojego życia, znajdzie prace, założy rodzinę, zestarzeje?
Co jeśli skończymy na cmentarzu samobójców, alkoholików, narkomanów lub po prostu ludzi którym od początku miało nie wyjść ?
Co jeśli osoby które wśród  ludzi  śmieją się najgłośniej, w głowie myślą nad kolejnymi chorobami, używkami, rzeczami które mogły by go zabić?
Co jeśli tak naprawdę od początku jesteśmy skazani na bolesną śmierć?
Co jeśli  karzą nam żyć gdy inni umierają ?
Co jeśli zło rodzi zło ?
Co jeśli nie jesteśmy inni, a tacy sami ?
Co jeśli to wszystko jest chorą grą z obstawionymi wynikami?
Co jeśli tak naprawdę nie mamy nic bo przecież czy jest coś czego nam nie mogą zabrać ?
Co jeśli nie ma nas, nie ma ja, nie ma wy, nie ma nic ?
Co jeśli już jutro może nie być ani ciebie, ani mnie ?
Co jeśli potwory to tak na  prawdę my?