sobota, 19 kwietnia 2014

Sen o przyszłości.

Zawsze zastanawiało mnie po co są sny. Czy są tylko zwykłym zapełnieniem naszej duszy, a może przedstawiają nam nasze najskrytsze żądze i lęki. Źle się czuje kiedy w śnie Ktoś łapie mnie za rękę kiedy w rzeczywistości nawet nie gadamy. W mojej głowie tworzy się nie przyjemne zamieszanie które rodzi wiele niepotrzebnych wątpliwości i marzeń. Najgorsze jest kiedy sobie pozwalam na wymyślanie różnych historii co by było gdyby, a w rzeczywistości jest już ktoś z kim chciałam.... chce coś stworzyć. Nie wiem czy wpływ na moje sny ma fakt że się z nim pokłóciłam czy że pisałam z Ktosiem i to dosyć tak normalnie pierwszy raz od 2-3 lat. To nie dobrze gdy wspomnienia wracają, bardzo nie dobrze.
Potrzebuje jedynie jasnej sytuacji, nie chce już po drodze chwilowych związków. Chce  móc dzielić swoje smutki i radości z osobą z którą spędzę część lub całe swoje życie, a świadomość że nie mogę mieć takiej pewności, bo moje serce również nie potrafi się jasno określić nie pomaga ani trochę.




"-Co się stało ? - Zapytał ją, siadając obok niej na trawię.
-Nic.
-Nie uśmiechasz się od trzech miesięcy coś musiało się stać. -Jakby na rozparzenie podniosła na niego oczy i uniosła kąciki ust był to jednak najsmutniejszy uśmiech jaki w życiu u niej widział. Oparła się o niego głową, miętosząc w dłoni niewielki bukiet lawendy.
-Pomyśl  co stało się trzy miesiące temu.
Długo myślał nie mógł jednak na nic wpaść, nagle jednak coś mu zaświtało. No tak On od trzech miesięcy jest w związku.
-Czegoś nie rozumiem przecież sama ich ze sobą połączyłaś, przekonałaś ją do niego i w ogóle.
-Zależy mu na niej, co oznacza że może mu dać szczęście to wystarczający powód.
-Czy on wie co dla niego zrobiłaś ?
-Zapomniałeś że nienawidzi mnie od trzech lat  ?
- Nasunęło mu  się jednak jeszcze jedno pytanie. - Dlaczego tak bardzo ci na nim  zależy ?
-Widzisz większość dziewczyn wyobraża sobie swój pierwszy pocałunek z ukochaną osobą i u większości tak to wygląda. U mnie to była zwykła gra właśnie z nim, ale mimo to sprawił że ten pierwszy raz był wyjątkowy odtąd  gdy tylko pomyśle o całowaniu kojarzy mi się to z nim i z jego szerokim uśmiechem.  Wiesz całując mnie robił to tak jakby mu naprawdę zależało i tym sposobem nie żałuje że zrobiłam to w ten a nie inny sposób.
-Więc chodziło tylko o całowanie ?
-Nie, chodziło o to jak na mnie patrzył,o ten uśmiech,o to że nigdy nikomu nic nie próbował udowadniać po prostu był sobą.
Nie pytał już o nic. Siedzieli tak długi jeszcze czas. Zastanawiał się czy gdyby wiedziała że on nienawidzi jej przez niego, czy nadal siedziałaby tu z nim i potrafiła mu mówić o wszystkim.Cisze przerywało jej ciche pociąganie nosem. Wiedział że płacze i wiedział że od tej pory zapach lawendy będzie mu się kojarzył z łzami i wyrzutami sumienia."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz