 |
| Żeby czuć tę wolność której nigdy nie miałam. |
Sama myśl o tym jak wychodzę na balkon staje na barierce i skacze wywołuje u mnie łzy nie wiem tylko czy smutku czy szczęścia.
W ostatnim poście byłam taka szczęśliwa, dzień po nim jeszcze bardziej tryskałam energią. Uwierzyłam. Uwierzyłam że może być wreszcie dobrze.Nie musiałam długo czekać. Jedna wiadomość. Jedno zdanie. Jeden żart. Jedna plotka. Pękło coś we mnie. Znowu byłam niewinna i posądzona o to samo.
Pierwsze co miałam w głowie to tylko takie
"nie błagam , tylko nie to, nie znowu!". Najgorsze to było o tym wszystkim powiedzieć A. wściekł się stwierdził że go pobije a ta myśl bolała jeszcze bardziej. Koło 24 nie byłam w stanie udawać że jest OK. Leżałam zwinięta w kłębek i płakałam. 1,2,3,4,5 zasnęłam. Tylko po to żeby tata mnie śmiertelnie wystraszył bo chciał zgasić światło o 5.30. 6 zasnęłam. 7.20 pobudka i zaspałam. 20 minut i jestem gotowa zabrałam sie z wujkiem i tatą. W chodzę do szkoły i ide do szatni czekasz i próbujesz mnie zatrzymać. Próbujesz przeprosić,a ja próbuje uciec zawsze przecież uciekam. Wiem już że ci wybaczę. Czemu za mną idziesz?! Rozbieram się i próbuje cię z ignorować, ale ty nie odpuszczasz a ja już i tak przecież płaczę. Nie mam siły z tobą walczyć odpuszczam wybaczam ci i tylko modle sie żebyś już szedł za nim przyjdzie A. Nie zdążyłeś. Nie biliście się ale zobaczyłeś mnie pierwszy raz zapłakaną i ten twój wzrok nie zapomnę go do końca życia. Tym spojrzeniem rozbiłeś mi serce było tak miękkie, pełne zrozumienia i czegoś czego nie umiem nazwać. Teraz jak tylko o nim pomyśle rozklejam się jak dziecko. Tym bardziej mi cię szkoda że kochasz bez wzajemności swoją przyjaciółka tak ja kiedyś kochałam kogoś innego. Nie było cię na reszcie lekcji próby do jasełek i wgl. Krótkie spotkanie na korytarzu i tylko skinięcie głowami i dalej ten półuśmiech co wcześniej i mój wymuszony. Włączasz mój instynkt opiekuńczy,ale jednocześnie sprawiasz że chcę żebyś sie mną zaopiekował.
Przez to wszystko zrozumiałam że przyszłość nigdy nie zniknie, a ja nigdy nie będę dla osoby która jest dla mnie ważna na pierwszym miejscu. Mimo że mam pustkę w sobie, to ciągle płacze i najgorsze jest że cały czas myślę o jednej, może dwóch rzeczach.
Twoje spojrzenie.
Chce skoczyć.