Mam ochotę krzyczeć.
Krzyczeć na słońce za to że się chowa za chmurami.
Krzyczeć na łóżko że nie potrafi mnie uśpić.
Krzyczeć na sny że nie dają odpocząć.
Krzyczeć na drogi z dziurami.
Krzyczeć na brzuch bo boli.
Krzyczeć na oczy bo przeciekają wodą.
Krzyczeć na ciebie bo ta gra tak bardzo cię bawi
Krzyczeć na siebie za to że boje się na ciebie nawet obrazić.
Chciałabym ci powiedzieć że to nie jest przyjemne, że najpierw jest ok a za chwile nie istnieje. Chciałabym ci powiedzieć, że albo traktujesz mnie jak przyjaciółkę i tylko tak albo nie bawisz się w takie bzdurne zabawy. Czuje jak by ta znajomość od początku polegała na przekupywaniu. Myślałam że jest inaczej kiedy powiedziałeś, że możesz przyjechać kiedy tylko powiem, rozumiem jednak już że to raczej obietnica rzucona na wiatr. Najgorsze jest jednak to że nawet jakbym ci to powiedziała, ty byś wyjechał ze swoim "spierdalaj, wal się" i strzelił focha. W końcu i tak to ja bym przepraszała i cierpiała. Nienawidzę siebie za to że jestem w stosunku do ciebie taka łatwa, wybaczam ci wszystko i przejmuje się wszystkim co mówisz. Wiem że to głupie. Chciałabym ci jednak móc powiedzieć o wszystkim, wiem jednak że nie będzie tak nigdy. Zawsze będzie ktoś inny, ktoś ważniejszy i nie ważne czy będziesz go znał miesiąc, rok lub dzień. Zawsze to nie będę ja. Mnie w końcu w tedy nawet nie ma.
piątek, 11 lipca 2014
czwartek, 3 lipca 2014
I jak syreny budzą mnie sny o tobie.
To nie był dobry początek wakacji, nowy rok mieć cię z sobą w wakacje już nie. W sumie to nic moje serce jeszcze jest złamane, ale wiem że mogę zabić tą pustkę, mogę ją zapełnić. To dziwne, bo choć cię nie kochałam, byłam gotowa oddać ci swoje ciało, choć serce zawsze było jednak gdzieś na wycofaniu jakby spodziewało się że możesz odejść. Jednak zapełniłeś jakąś jego część i nagle znikając bez uprzedzenia zabrałeś część szczęścia i uśmiechu które miałam tylko dla ciebie. Spokojnie płakałam po tobie tylko dwie noce, nie przesypiam każdej bojąc się że znów się przyśnisz lub co gorsza zrobi to ktoś inny by rozdrapać pustkę by nie mogła się zagoić a tylko powiększyć. Nie jest źle ciągle jestem pełna jakiejś radości i ikry, brakuje mi tylko troszkę ciepła drugiego ciała i tego przyjemnego uczucia gdy nazywałeś mnie swoją krupeczką. Wiesz pierwszy raz ktoś całował mnie tak jak ty i nazwał mnie swoją. Zabrałeś mi dwa pierwsze razy których już nigdy nie odzyskam.
Nie żałuje, myślę że przeszłabym przez to jeszcze raz nawet jeśli miałabym dostać jeszcze mniej szczęśliwych dni niż w tedy,a o wiele więcej łez. Chciałabym znów przez to przejść, by móc się śmiać szczerze przy tobie, jak i tylko z tobą pisząc.
Dziękuję że pojawiłeś się w moim życiu i wniosłeś do niego wiele miłych wspomnień, które choć teraz napawają mnie ogromnym smutkiem w przyszłości mogą wywołać u mnie sentymentalny uśmiech.
`-A co byś powiedziała na to gdybym to ja go zastąpił. Wiesz jak mówią klin, klinem.
Patrzyła na jego roześmianą twarz przez chwile. Nigdy nie myślała jak to by było kochać kogoś innego niż ON. Leżeli tak chwilę, wśród kołyszącej się trawy, oświetlani przez gwiazdy i księżyc. Sama nie wie kiedy uniosła dłoń i pogłaskała go po policzku. Zamknęła oczy i badała jego twarz, od czoła po wydatne łuki brwiowe, płaski nos i wydatne usta. Czuła każdy skrawek jego skóry nie potrafiła jednak go sobie wyobrazić, jego zawsze przyjazna twarz zastępowała inna wykrzywiona pogardą pomieszaną z nienawiścią. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się smutno. Wpatrywał się w nią nawet kiedy ona patrzyła już tylko w niebo. Nie rozumiał tego chciał wiedzieć dlaczego to nie może być on ? Nie zdawał sobie sprawy że swoje myśli wypowiada na głos. Zrozumiał to dopiero gdy cicho westchnęła zakrywając dłońmi oczy.
-Zrozum to nie może być nikt inny,nie dlatego że taki mam kaprys ale że nie potrafię inaczej. Nawet gdy chcę widzieć inne oczy, to te zielone tęczówki ciągle będę pamiętać nawet jeśli są wypełnione odrazą. Jakbyś się czuł gdybym trzymała cię za rękę, przytulała się do ciebie, przedstawiał mnie swoim rodzicom, a ja myślałabym o NIM ? Nawet jeśli udało by mi się oszukać rozum i nie myśleć o NIM , serca nie oszukam i pewnego cudownego razu gdy ty byś wypełniam mnie sobą a ja w chwili uniesienia krzyknęła JEGO imię, lub targana nocnym koszmarem lub gorączką wołała JEGO nie ciebie. Jakbyś się poczuł ? Znienawidziłbyś mnie albo co gorsza cierpiał nie rozumiejąc dlaczego to nie możesz być ty, złoszcząc się na cały świat nie zauważając jak miłość twojego życia przebiega ci koło nosa, bo ty zajmowałbyś się wybiciem mi GO z głowy. Uwierz mi wolałabym żebyś to był ty, tak było by prościej, ale sam fakt że tu jesteśmy nie jest prosty, więc reszta też raczej nigdy nie będzie. Teraz rozumiesz ?
Zrozumiał, nie sprawiło to jednakże że poczuł się lepiej. Kątem oka zauważył że drżą jej palce, przyciągną ją więc do siebie i otoczył ramieniem. Czuł jak jego bluza robi się mokra od jej łez, choć nic innego nie wskazywało by na to że płacze, najmniejszy dźwięk. Zrozumiał również coś jeszcze, mając zaledwie 18 lat wiedziała o bólu i samotności więcej, niż nie jeden dorosły człowiek. Tak na prawdę nie znał jej historii, wiedział że porwano ją ze szpitala ale dlaczego tam się znalazła,jak to się stało, że to ona była pierwszym celem i jakie było jej życie kiedy była jeszcze wolna ?"
Nie żałuje, myślę że przeszłabym przez to jeszcze raz nawet jeśli miałabym dostać jeszcze mniej szczęśliwych dni niż w tedy,a o wiele więcej łez. Chciałabym znów przez to przejść, by móc się śmiać szczerze przy tobie, jak i tylko z tobą pisząc.
Dziękuję że pojawiłeś się w moim życiu i wniosłeś do niego wiele miłych wspomnień, które choć teraz napawają mnie ogromnym smutkiem w przyszłości mogą wywołać u mnie sentymentalny uśmiech.
`-A co byś powiedziała na to gdybym to ja go zastąpił. Wiesz jak mówią klin, klinem.
Patrzyła na jego roześmianą twarz przez chwile. Nigdy nie myślała jak to by było kochać kogoś innego niż ON. Leżeli tak chwilę, wśród kołyszącej się trawy, oświetlani przez gwiazdy i księżyc. Sama nie wie kiedy uniosła dłoń i pogłaskała go po policzku. Zamknęła oczy i badała jego twarz, od czoła po wydatne łuki brwiowe, płaski nos i wydatne usta. Czuła każdy skrawek jego skóry nie potrafiła jednak go sobie wyobrazić, jego zawsze przyjazna twarz zastępowała inna wykrzywiona pogardą pomieszaną z nienawiścią. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się smutno. Wpatrywał się w nią nawet kiedy ona patrzyła już tylko w niebo. Nie rozumiał tego chciał wiedzieć dlaczego to nie może być on ? Nie zdawał sobie sprawy że swoje myśli wypowiada na głos. Zrozumiał to dopiero gdy cicho westchnęła zakrywając dłońmi oczy.
-Zrozum to nie może być nikt inny,nie dlatego że taki mam kaprys ale że nie potrafię inaczej. Nawet gdy chcę widzieć inne oczy, to te zielone tęczówki ciągle będę pamiętać nawet jeśli są wypełnione odrazą. Jakbyś się czuł gdybym trzymała cię za rękę, przytulała się do ciebie, przedstawiał mnie swoim rodzicom, a ja myślałabym o NIM ? Nawet jeśli udało by mi się oszukać rozum i nie myśleć o NIM , serca nie oszukam i pewnego cudownego razu gdy ty byś wypełniam mnie sobą a ja w chwili uniesienia krzyknęła JEGO imię, lub targana nocnym koszmarem lub gorączką wołała JEGO nie ciebie. Jakbyś się poczuł ? Znienawidziłbyś mnie albo co gorsza cierpiał nie rozumiejąc dlaczego to nie możesz być ty, złoszcząc się na cały świat nie zauważając jak miłość twojego życia przebiega ci koło nosa, bo ty zajmowałbyś się wybiciem mi GO z głowy. Uwierz mi wolałabym żebyś to był ty, tak było by prościej, ale sam fakt że tu jesteśmy nie jest prosty, więc reszta też raczej nigdy nie będzie. Teraz rozumiesz ?
Zrozumiał, nie sprawiło to jednakże że poczuł się lepiej. Kątem oka zauważył że drżą jej palce, przyciągną ją więc do siebie i otoczył ramieniem. Czuł jak jego bluza robi się mokra od jej łez, choć nic innego nie wskazywało by na to że płacze, najmniejszy dźwięk. Zrozumiał również coś jeszcze, mając zaledwie 18 lat wiedziała o bólu i samotności więcej, niż nie jeden dorosły człowiek. Tak na prawdę nie znał jej historii, wiedział że porwano ją ze szpitala ale dlaczego tam się znalazła,jak to się stało, że to ona była pierwszym celem i jakie było jej życie kiedy była jeszcze wolna ?"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

