Tak bardzo zmęczona. Zabawne że kiedy z chaosu wyłaniają się jakieś wnioski, postanowienia i decyzje mimo wszystko nic nie staje się łatwiejsze. Myślałam że zapominanie i godzenie się z tym że kogoś nie ma mam już za sobą. Czynność powtarzaną do perfekcji, wydaje mi się że są jednak rzeczy których nie da się nauczyć. Miałam nadzieje że pomożesz mi zapomnieć jednak zrozumiałam że nie chce tego nie chce zapominać, chciałabym tylko żeby on wrócił, żeby było jak dawniej. Nie potrafię jednak napisać zrobić pierwszego kroku bo co jeśli dowiem się że ty sobie radzisz beze mnie doskonale ? Ten strach przepełnia mnie całą i sama już nie wiem jak mam sobie poradzić z własnymi myślami. Nie wiem czy to jakaś kara, lekcja czy po prostu dziwne zrządzenie losu, ale wiem że nie chce tego, nie chce zapchać te uczucia czymś innym. Jakieś obłudne słówka, kłamstwa czy nawet gesty i czułości tylko dla uciechy cielesnej nie potrzebuje ich. Potrzebuje tych uczuć kiedy trzymałeś mnie za dłoń, kiedy po kłótni po prostu się do ciebie przytulałam i nie potrzebowałam nic więcej, żadnych wyznań czy żadnej przesady cieszyłam się móc słyszeć twój głos lub chociaż móc z tobą pisać.
To nic że się skończył, jak wielu ludzi na tym świecie, rozumiem że nic nie trwa wiecznie. Wolałabym jednak aby moje relacje z ludźmi przestały się kończyć w taki sposób, że oni odchodzą a ja dalej zastanawiam się co by było gdyby. Więc dalej będę karmić się kłamstwami,by czasem móc sobie pozwolić na chwile prawdy tak jak dzisiaj.
wtorek, 19 sierpnia 2014
piątek, 1 sierpnia 2014
Utrata wartości uczuć.
Przeraża mnie burza jaką odczuwam w żołądku za każdym razem gdy otwieram oczy po kolejne ciężkiej nocy. Boje się tego co mi się śni, że to wszystko tak często jest przepełnione seksem, ale nie takim romantycznym zwykłym seksem bardziej zwierzęcym, pełnym kuszenia i igraszek, a w którym brak jakichkolwiek uczuć.Ciosem było też to że w ciągu dwóch tygodni wczasów przyśniłeś mi się trzy razy i za każdym razem płakałam w śnie jak i budziłam się ze łzami. Pierwszy sen zgwałciłeś mnie, drugi próbowałeś do mnie strzelić ale spudłowałeś, trzeci zwyzywałeś mnie i uderzyłeś w każdą czułą nutę. Najgorszy było jednak to że za każdym razem na koniec podchodziłeś i mnie przytulałeś przepraszałeś, ja jednak nawet po przebudzeniu nie mogłam zapomnieć. Mam ci tyle do opowiedzenia to i wiele więcej, ale ty mnie unikasz. Śmieszy mnie już fakt że skoro powiedziałam ci że mnie kręcisz i jesteś przystojny to wydaje ci się jakbym była w tobie szaleńczo zakochana. Tymczasem ja wiem że nie interesuje mnie teraz nic więcej oprócz przyjemności, wiem że to złe, podobnie jak wiem że wiele osób może mnie nazwać dziwką. Być może sama taka się czuje, ale nie potrafię teraz nic więcej czuć, od tego pieprzonego 25 czerwca nie potrafię chcieć nic więcej. Zabawne jest to że jesteś jedynym facetem któremu potrafiłabym to powiedzieć, jedyną osobą która wiem że być może by to nawet zrozumiała, a mimo to i tak o niczym nie wiesz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
