Wiecie co jest smutne ? To że wasza własna matka was nie zna. Słyszeć z jej ust słowa krytyki, porównań i kompletnego przeciwieństwa twoich myśli. Zabawne jest to że kiedy ja się martwię że nie zdam matury, ona krzyczy "jak ty niby maturę chcesz zdać ?. Kiedy ja kuje matmę 5 godzin ona krzyczy"ty się nigdy nie uczysz, wszystko masz w dupie!" Kiedy ja myślę że jestem gorsza od wszystkich ona krzyczy "każdy daje sobie radę tylko nie ty! Z innymi dziećmi rodzice nie mają tylu problemów !" Co teraz czuję ?
Na przemian złość, smutek i pustkę. Tak bardzo znów potrzebuję bólu że aż mnie to przeraża. Bardziej potrzebuje jednak pustki w głowie, a nie ciągle powracających przykrych słów, własnego minusowego ego i tego cichutkiego głosiku w głowie "tnij, skocz, będzie fajnie".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz